Alison i jej przyjaciele mieli niecałe trzynaście lat ...
W deszczowy piątek, jak każdego tygodnia spotykała się z przyjaciółmi w północnej dzielnicy Nowego Jorku. Rodzice byli temu przeciwni, bo w tamtym miejscu znajdowała się tajemnicza posiadłość państwa Johnson. Ich historia mówi, że zamordowali oni swoje dzieci, a potem popełnili samobójstwo. Mike chciał udowodnić, że jego grupa dłużej zostanie w domu Johnsonów, niż ich przeciwnicy. Czyli grupa Justin'a. Dziewczyny były przeciwne temu zakładowi, ale było ich znacznie mniej. Nie miały w tej sprawie nic do powiedzenia. Więc poszli. Gdy byli już na podwórzu nawiedzonego dworu, postanowili że pierwszego dnia wyruszy tam Justin, Katy, Grace i Harry.
Weszli do środka, o dziwo dom był otwarty. Na wszystkich meblach były powieszone białe prześcieradła. Wszędzie było pełno kurzu. Z drugiego piętra dobiegały dziwne hałasy, nagle usłyszeli coś bardzo przerażającego, krzyki i płacze. Grace krzyknęła, że chce wyjść i nie chcę tu być, że się boi i jej nos zaczął nagle krwawić. Wybiegli. Pobyt pierwszej grupy w zakazanym miejscu trwał zaledwie kilka minut. Mike nie dawał za wygraną, był niemal pewien, że zwycięży. Wszyscy poszli już do domów, było chwilę po północy. Nikt nie mógł się już doczekać następnego dnia i kolejnej wizyty.
Następnego dnia niebo było ciemne i ponure. Wszyscy byli punktualnie. Zaczekali spokojnie, aż grupa przechodniów przestanie wpatrywać się w dom, aby mogli wejść do jego wnętrza. Udało się. Byli w środku i postanowili się tam rozejrzeć. Odgłosy, które wydobywały się z wyższego piętra były identyczne do tych, które słyszeli Justin, Katy, Grace i Harry wcześniejszego dnia. Will i Jack zeszli do piwnicy, a Alison i Mike wyruszyli na strych. W domu było ciemno i bardzo zimno.
Gdy wchodzili po schodach na wyższe piętro zapadł się jeden ze schodów. Noga Alison utknęła, nie mogła się wydostać. Coś złapało ją za nogę i pociągnęło w dół. Wpadła. Wrzeszczała i próbowała wyrwać się z lodowatych rąk dziwnej istoty. Błagała o pomoc. Jednak na próżno. Mike próbował ją uratować, ale mroczna zjawa chciała wciągnąć, także jego. Ledwo uszedł z życiem, w ostatniej chwili zdążył złapać Alison za rękę. Duch zniknął gdzieś w swych podziemiach. Udało im się złapać za poręcz od schodów i wdrapać się na górę.
Tymczasem, Will i Jack byli już w drodze do piwnicy. Udało im się tam zejść bez przygód jakie napotkali Alison i Mike. Usłyszeli wrzask małej dziewczynki, a potem czyjeś kroki na schodach. Zeszła... blada, jasnowłosa dziewczynka, z dużymi czerwonymi oczami i wściekłym uśmiechem. Z jej ust kapała ciemno-czerwona krew. Podeszła bliżej, za to chłopcy się cofnęli. Byli przerażeni. Dziewczyna stanęła tuż przed nimi i powiedziała, aby byli spokojni, że zaraz ich zabije i będzie po wszystkim.
Tylko pomóżcie mi to zrobić szybko i mam nadzieję, że bezboleśnie - powiedziała zjawa. Zabiła ich nożem.
Ciała Willa, Jacka, Mike'a i Alison znaleziono po dziesięciu latach w piwnicy i na strychu, w posiadłości Johnsonów. Alison miała zaciśnięty w ręku nóż, którym zjawa zabiła ich wszystkich. Na nożu znaleziono tylko odciski Alison, czyżby to ona zabiła swoich przyjaciół ? Nie, ale Wy już znacie prawdę. Ta historia zdarzyła się naprawdę...
Pozdrawiamy
MJ
W deszczowy piątek, jak każdego tygodnia spotykała się z przyjaciółmi w północnej dzielnicy Nowego Jorku. Rodzice byli temu przeciwni, bo w tamtym miejscu znajdowała się tajemnicza posiadłość państwa Johnson. Ich historia mówi, że zamordowali oni swoje dzieci, a potem popełnili samobójstwo. Mike chciał udowodnić, że jego grupa dłużej zostanie w domu Johnsonów, niż ich przeciwnicy. Czyli grupa Justin'a. Dziewczyny były przeciwne temu zakładowi, ale było ich znacznie mniej. Nie miały w tej sprawie nic do powiedzenia. Więc poszli. Gdy byli już na podwórzu nawiedzonego dworu, postanowili że pierwszego dnia wyruszy tam Justin, Katy, Grace i Harry.
Weszli do środka, o dziwo dom był otwarty. Na wszystkich meblach były powieszone białe prześcieradła. Wszędzie było pełno kurzu. Z drugiego piętra dobiegały dziwne hałasy, nagle usłyszeli coś bardzo przerażającego, krzyki i płacze. Grace krzyknęła, że chce wyjść i nie chcę tu być, że się boi i jej nos zaczął nagle krwawić. Wybiegli. Pobyt pierwszej grupy w zakazanym miejscu trwał zaledwie kilka minut. Mike nie dawał za wygraną, był niemal pewien, że zwycięży. Wszyscy poszli już do domów, było chwilę po północy. Nikt nie mógł się już doczekać następnego dnia i kolejnej wizyty.
Następnego dnia niebo było ciemne i ponure. Wszyscy byli punktualnie. Zaczekali spokojnie, aż grupa przechodniów przestanie wpatrywać się w dom, aby mogli wejść do jego wnętrza. Udało się. Byli w środku i postanowili się tam rozejrzeć. Odgłosy, które wydobywały się z wyższego piętra były identyczne do tych, które słyszeli Justin, Katy, Grace i Harry wcześniejszego dnia. Will i Jack zeszli do piwnicy, a Alison i Mike wyruszyli na strych. W domu było ciemno i bardzo zimno.
Gdy wchodzili po schodach na wyższe piętro zapadł się jeden ze schodów. Noga Alison utknęła, nie mogła się wydostać. Coś złapało ją za nogę i pociągnęło w dół. Wpadła. Wrzeszczała i próbowała wyrwać się z lodowatych rąk dziwnej istoty. Błagała o pomoc. Jednak na próżno. Mike próbował ją uratować, ale mroczna zjawa chciała wciągnąć, także jego. Ledwo uszedł z życiem, w ostatniej chwili zdążył złapać Alison za rękę. Duch zniknął gdzieś w swych podziemiach. Udało im się złapać za poręcz od schodów i wdrapać się na górę.
Tymczasem, Will i Jack byli już w drodze do piwnicy. Udało im się tam zejść bez przygód jakie napotkali Alison i Mike. Usłyszeli wrzask małej dziewczynki, a potem czyjeś kroki na schodach. Zeszła... blada, jasnowłosa dziewczynka, z dużymi czerwonymi oczami i wściekłym uśmiechem. Z jej ust kapała ciemno-czerwona krew. Podeszła bliżej, za to chłopcy się cofnęli. Byli przerażeni. Dziewczyna stanęła tuż przed nimi i powiedziała, aby byli spokojni, że zaraz ich zabije i będzie po wszystkim.
Tylko pomóżcie mi to zrobić szybko i mam nadzieję, że bezboleśnie - powiedziała zjawa. Zabiła ich nożem.
Ciała Willa, Jacka, Mike'a i Alison znaleziono po dziesięciu latach w piwnicy i na strychu, w posiadłości Johnsonów. Alison miała zaciśnięty w ręku nóż, którym zjawa zabiła ich wszystkich. Na nożu znaleziono tylko odciski Alison, czyżby to ona zabiła swoich przyjaciół ? Nie, ale Wy już znacie prawdę. Ta historia zdarzyła się naprawdę...
Pozdrawiamy
MJ
Świetne ;)
OdpowiedzUsuńOby tak dalej!!!
Dziękujemy ;)
UsuńSuper
OdpowiedzUsuńświetne
OdpowiedzUsuńwow, to było super, oby tak dalej
OdpowiedzUsuń