środa, 23 kwietnia 2014

Pogrzebana

Obudziłam się. Nie wiedziałam gdzie jestem, skąd jestem i jak mam na imię.. Kiedy chciałam wstać uderzyłam się w głowę, dotknęłam ścian  i poczułam coś twardego,  zimnego. Kiedy stuknęłam w to zaczęła sypać się ziemia. Odezwać się ? Nie dałam rady, chciałam odgarniać ziemię, była zbyt twarda. Miałam na sobie kurtkę, na szczęście w kieszeniami był .. telefon . Wpisałam numer na pogotowie.
  -Ratujcie mnie, zakopano mnie gdzieś pod ziemią .
  - Jak się nazywasz ? - nie odpowiedziałam
Telefon się rozładował, byłam zrozpaczona, do czasu gdy ujrzałam rękę, prawdopodobnie ta osoba chciała mnie ratować. Jednak nie wiedziałam co począć, skąd ona wiedziała że tam jestem  i że nadal.. żyję. Nagle zaczęło mi brakować powietrza, nie miałam wyboru i musiałam się ratować. Kiedy chwyciłam rękę nagle znalazłam się na powierzchni ziemi. Padał deszcz, a ja byłam na cmentarzu.
  - Widocznie to był przypadek lub.. ktoś chciał mnie zabić -  pomyślałam.
Lecz jednak.. gdzie podziała się ta osoba , która okazała mi pomocną dłoń. Spojrzałam na grób, w którym pochowali mnie  żywcem  i przeczytałam ,, Penny Valentine, she survived 15 years "
Kiedy wyszłam z cmentarza podeszła do mnie dziewczyna i zaczęła wypytywać mnie jak mam na imię, skąd pochodzę. Byłam bardzo zdziwiona gdy padło pytanie ,,pamiętasz mnie?"
  - Kim ty jesteś ? - Zapytałam
  - Maddie, przypominasz mi moją dawną przyjaciółkę, wiesz? - Odpowiedziała
  - Jak miała na imię ?
  - Penny, zginęła. - Oznajmiła mi
Nie chcąc ryzykować oddaliłam się nie zamieniając z nią już żadnego słowa .
Biegła za mną, była zbyt szybka żebym od niej uciekła. Kiedy powiedziałam, że jestem Penny Valentine i że nic nie pamiętam, Maddie wyjęła nóż i wbiła mi go w rękę.
  - Niech to będzie ostrzeżenie, rozumiesz? - Powiedziała z nienawiścią w oczach.
Nikt nie widział co mi zrobiła, rana wciąż krwawiła a ja nie wiedziałam co mam zrobić..
Nagle straciłam przytomność. Obudziłam się pod drzewem, Maddie była obok .
  - I tak nie uciekniesz - Odparła.

  - Kim ty jesteś i czego ode mnie chcesz? - Zapytałam
  -Tą samą osobą, która chciała cię zabić, która cie pochowała i ta która podała ci rękę - krzyknęła.
Po tych słowach osłupiałam, lecz kiedy chciałam się odezwać, Maddie przyłożyła mi nóż do gardła. Nagle ona przejechała mi po rękach i twarzy ostrzem noża. W końcu zabiła mnie wbijając nóż w moje serce... 
,,Kiedyś się zemszczę" - Ten napis został wyryty w korze drzewa nad ciałem Penny...
Każdej nocy dziewczyna ożywa zabijając tych, którzy zbliżą się do miejsca jej śmierci, teraz oczekuje, aż Maddie znów się pojawi...


                                                           Pozdrawiamy
                                                                     MJ

 

niedziela, 20 kwietnia 2014

The Halloween Night

  Czy każdy biwak kończy się dobrze? - pomyślmy - Bo gdy, poznacie tą opowieść na pewno zmienicie zdanie na ten temat...
  Pewnej halloween'owej nocy Monik, Lisa, Carl i Emily pojechali nad jezioro Blue Abyss. Wyjazd planowali już od dawna, na szczęście każdemu z nich udało się namówić rodziców, mimo to, że mieli już po 16 lat. Jezioro było ze wszystkich stron otoczone starą puszczą. Mieli spać w namiocie. Po przyjeździe szybko zrobiło się nudno. Więc Monik chciała opowiedzieć straszną historię, a potem mieli to zrobić pozostali. Niestety nie udało jej się.. Carl zapragnął zrobić to pierwszy i zaczęli na siebie krzyczeć. Carl był wściekły. W nerwach popchnął dziewczynę, a ona upadła na twardą ziemię. Zraniła rękę, krwawiła. Wybiegła i usiadła na powalonej kłodzie przy ognisku i zaczęła płakać. Za nią poszła Lisa, aby zrobić jej opatrunek. 
  Emily i Carl zostali sami. Carl zaczął opowiadać swoją historię. Emi chciała zawołać przyjaciółki, ale zrezygnowały. 
  Kilka lat temu, dokładnie w miejscu gdzie teraz się znajdujemy - zaczął - znaleziono ciała trzech szesnastolatek. Zostały w makabryczny sposób zamordowane przez Edwarda Harpera.. Ten człowiek cierpiał na psychozę. Był uznany za wariata. Podobno wciąż krąży po tutejszych lasach w poszukiwaniu swoich ofiar. Zabijanie sprawia mu frajdę. To młody mężczyzna, zawsze ubierał na twarz czerwoną kominiarkę.. Po tym można go rozpoznać. 
  Podczas opowiadania miał zamknięte oczy, bardzo się wczuwał. Gdy je otworzył ujrzał Emi siedzącą tuż przy nim. Jej twarz opadała na jego ramię. Co dziwne, wcześniej tego nie poczuł. Zapytał, czy się boi, odpowiedziała, że nie, skłamała. Przytulił ją i wyszeptał "wiem, że się boisz", zaczął się śmiać. Poszedł do ogniska, gdzie siedziały dziewczyny. Potem przyszła Emily. 
  "Wiem" - nim zasnęli powtórzył jej jeszcze kilka razy. 
 W środku nocy Emi wstała, obudziła Carla.
   - Czego chcesz? - odburknął ze złością, od dawna już spał..
   - Muszę do łazienki..
   - Jesteśmy nad jeziorem, oddaleni od cywilizacji. Co ty sobie wyobrażasz, że.. Choć, pójdę z tobą do lasu.
   - Dzięki - uśmiechnęła się, a potem Carl podał jej swoją bluzę. W lesie było bardzo zimno. Była pełnia, z oddali było słychać wycie wilków. Było strasznie. Gdy znaleźli się już głębiej Carl uciekł. Emily była wściekła. Usłyszała czyjeś kroki, odgłos dochodził z innego kierunku niż oddalił się Carl. 
   - Carl, wiem, że to ty. Nie strasz mnie. Proszę, chodź - wołała i miała nadzieję, że zaraz go zobaczy. Była zgubiona. Coś zaszeleściło. Zza drzew wyłoniła się postać nieznanego mężczyzny. Nosił czerwoną kominiarkę. Wiedziała, że to morderca, że to Edward.. Wcześniej nie dowierzała, że to prawda, ale teraz nie miała wyboru. Wyjął siekierę, ociekała krwią. Nie wiedziała, czy ma uciekać. Nie zdążyła. Edward stanął tuż obok, "to już koniec" powiedział cicho..
  Rano Monik i Lisa zorientowały się, że nie ma przy nich Emi. Carla też nie było. Znalazły ciało Emily, a przy niej ciało Carla, kilka metrów dalej czerwoną kominiarkę..

                                                              Pozdrawiamy
                                                                     MJ

                               


   


piątek, 18 kwietnia 2014

Przepraszamy

Chcemy przeprosić wszystkich naszych gości, a najbardziej tych, którzy z niecierpliwością oczekują pojawienia się nowych postów. Odpowiedzią na brak nowych, mrocznych opowieści jest brak czasu. Ten problem ostatnio dotyka nas dość często. Postaramy się to zmienić. Zauważyłyśmy też, że gdy nie dodajemy strasznych opowieści momentalnie spada liczba wyświetleń od Was, naszych nieustraszonych fanów. Na razie możemy powiadomić Was tylko o tym iż w trakcie tworzenia jest historia o przerażającym... to tajemnica. Zachęcamy do dalszego odwiedzania naszego bloga oraz do komentowania. :)

                                             Pozdrawiamy
                                                     MJ

sobota, 5 kwietnia 2014

Wyspa Lalek

Wyspa Lalek - jedno z najbardziej przerażających miejsc na ziemi!


Isla De Las Munecas - Wyspa Lalek 

Na małej, zarośniętej pnączami wyspie znajduje się miejsce wyjęte z najstraszniejszych, nocnych koszmarów. Wśród gałęzi starych drzew wiszą setki, a nawet tysiące okaleczonych, brzydkich lalek. 


Wszystko zaczęło się pięćdziesiąt lat temu, gdy u wybrzeży wyspy utonęła mała dziewczynka. W tym czasie, jedynym mieszkańcem wyspy był pustelnik Julian Santana Barrera. Próbował ją uratować, ale mu się nie udało. Przez następne noce słyszał krzyki jej ducha. Inna teoria zaś głosi iż, Julian co noc w wodzie widywał koszmarne lalki, które potem jako talizmany powiesił na pobliskich drzewach. Niestety w 2001 roku odnaleziono zwłoki Juliana Barrery pływające w kanale otaczającym jego chatę. 
    

Podobno zabiły go lalki, które stały się schronieniem dla złych dusz. Niektórzy sądzą, że są świadkami na to, iż lalki w nocy ożywają i mordują ciekawskich turystów.
Nie ma dowodów czy to wszystko to prawda, ale jedno jest pewne - spacer po Wyspie Lalek to niepowtarzalne przeżycie.

                                                    Pozdrawiamy
                                                             MJ

                                                                      



Nawiedzony Dom i Egzorcyzmy

   Pewne młode małżeństwo z trójką córek kupiło nowy dom. Od wielu lat nikt tam nie mieszkał. Posiadłość była ogromna.
  Pewnego razu gdy dziewczynki bawiły się jedna z nich, Madeleine przewróciła się. Deski w miejscu gdzie upadła zapadły się. Natychmiast zawołały ojca, aby to sprawdził. Zszedł na dół, było bardzo ciemno i w zasadzie nie było tam żadnych mebli. Wydostał się i nastraszył dziewczynki, aby nie wchodziły do tego pomieszczenia, bo mogą być tam pająki. 
 Od tamtego dnia co noc działy się dziwne rzeczy. Ktoś stukał w ścianę, zegarki przestawały chodzić, a nawet widywano jak ktoś przechodzi po schodach..         
  Pewnej nocy Emma, druga córka obudziła się z krzykiem. Rodzice próbowali się do niej dostać, ale ktoś zamknął drzwi sypialni. Dopiero po kilku minutach udało im się uratować córeczkę. Emma powiedziała, że muszą się wyprowadzić, że ktoś jeszcze jest w tym domu, że Madeleine uwolniła demona, który nie da im spokoju, że on ich zabije. Zaczęła płakać.    
   Następnej nocy Eva, trzecia i najmłodsza córka została zamordowana. Gdy rano siostra próbowała ją obudzić, ona była już martwa. Wyprawiono jej pogrzeb. Jej grób postawiono w ogrodzie. Kilka miesięcy później zapomnieli o niej. Już nikt nie stawiał na jej grobie kwiatów jak wcześniej. 
     Pewnej nocy Eva powróciła żądna zemsty na rodzinie. Miała plan. Opętała duszę Madeleine i ... porwała Emmę. Zaciągnęła ją do piwnicy i próbowała zabić. Emma krzyczała i próbowała uciec. Usłyszeli to rodzice, szybko przybiegli do miejsca z którego wydobywały się krzyki Emmy. Błagali, aby Madeleine nie zrobiła krzywdy Emmie. Wtedy Eva się ujawniła, jako demon. Była pocięta nożem, cała krwawiła. Nadal była ubrana w śnieżno białą koszulę nocną, w której spała w noc jej zabójstwa. Dzisiaj ociekającą ciemną krwią. Powiedziała, że to ich wina, że to przez nich teraz musi zabić Emmę. Musi złożyć ofiarę z najmłodszej córki, która została. Rodzice kazali jej zaprzestać. Wtedy ojciec wezwał księdza egzorcystę. Ona krzyczała i wtedy zaczęła płakać krwią, a na jej ciele zaczęły pojawiać się odwrócone krzyże. Wtedy ksiądz polał ją wodą egzorcyzmowaną, a ona krzyczała jeszcze głośniej. Związali ją do krzesła i nakryli worem. Zdołała przerwać sznur. Cała krwawiła, upadła na ziemię i znów ją związali. 
-Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen - czytał z Pisma Świętego egzorcysta pochylając się nad głową opętanej... 
Eva darła się w niebo głosy. Nie mogła wytrzymać z bólu. Demon opuścił jej duszę i zniknął.. Eva opadła na podłogę. Momentalnie zbladła, a z jej skóry i stroju zniknęły ślady krwi. Zemdlała. Potem znów przemieniła się w Madeleine. Myśleli, że już jest po wszystkim, ale przecież zjawa wciąż jest wśród nich...
Sprzedali dom i wprowadzili się do ich starego, ciasnego mieszkania. Powrócili do normalnego życia.
Kilka lat później do ich drzwi zapukał tajemniczy gość. To była Eva. Powróciła, ale jako duch. Powiedziała, że widzą ich już ostatni raz, że zawsze mają o niej pamiętać. Mieć ją w swoich sercach. Potem znów stanęła na progu mieszkania i rozpłynęła się w powietrzu...
Historia mówi, że do "nawiedzonej posiadłości" wprowadziła się także inna rodzina, którą spotkało... to samo.

Pozdrawiamy
MJ